Piotr Skowron urodził się w 1984 roku w Łodzi. Jest absolwentem kierunku grafika artystyczna łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego. W roku 2025 uzyskał stopień doktora habilitowanego w dziedzinie sztuki piękne. Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta w macierzystej Uczelni, w Pracowni Sitodruku dr hab. Agaty Stępień.
Moja twórczość artystyczna koncentruje się wokół zagadnień relacji obrazu z przestrzenią, percepcją oraz czasem odbioru. Zajmuję się grafiką, choć od dawna nie traktuję jej wyłącznie jako techniki – raczej jako sposób myślenia: o powtórzeniu, o matrycy, module i o tym, jak bardzo można je eksploatować, zanim obraz sam zacznie się bronić. Interesuje mnie moment, w którym praca przestaje być „do oglądania”, a zaczyna być „do doświadczania” – najlepiej wtedy, gdy widz nie do końca wie, czy to obraz się zmienia, czy tylko jego percepcja.
Jednym z kluczowych etapów mojej pracy jest cykl „Interferencje”, w którym konsekwentnie próbuję ożywić statyczną grafikę, nie stosując przy tym żadnych efektów specjalnych poza cierpliwością i nadmiarem precyzji. Prace te powstają z linearnych rastrów, przesunięć i nawarstwień, które – odpowiednio zmultiplikowane – zaczynają generować wizualne drgania, pulsowanie i drobny niepokój poznawczy. Obraz wygląda, jakby reagował na obecność widza, choć w rzeczywistości nie robi nic poza pozostawaniem sobą. Ta pozorna niestabilność jest dla mnie istotniejsza niż sama forma – bo podważa przekonanie, że dzieło sztuki zawsze „zachowuje się” tak samo – obraz wydaje się reagować na obecność widza.
Zjawisko interferencji staje się tu nie tylko efektem formalnym, lecz także metaforą relacji pomiędzy dziełem a odbiorcą. Istotne jest dla mnie przekraczanie płaszczyzny obrazu i wprowadzanie grafiki w trzeci wymiar – zarówno poprzez skalę, sposób ekspozycji, jak i myślenie o obrazie jako obiekcie lub elemencie większego układu przestrzennego.
Traktuję swoją twórczość jako proces otwarty – serię prób, błędów i drobnych przesunięć, które prowadzą do zaskakujących rezultatów. Wystarczy niewielka zmiana perspektywy, by obraz zaczął zachowywać się inaczej, a ja – przynajmniej na chwilę – miał wrażenie, że znowu wiem, po co to wszystko robię.
Spotkanie z pracami Piotra Skowrona owocuje przede wszystkim licznymi doznaniami estetycznymi. Próbujemy osadzić te artystyczne poszukiwania w jakimś szerszym kulturowym kontekście. Rozpoznajemy część z inspiracji i osobistych urzeczeń autora. Niektóre wydają się nam czytelne i oczywiste. Inne potwierdza sam artysta. To, w pierwszym rzędzie, twórcy z kręgu op-artu z ich matematycznie zorientowaną, osadzoną w świecie reguł, formą sztuki abstrakcyjnej, która kreuje złudzenia trójwymiarowej przestrzeni i dezorientuje względnością położenia obiektów. Sztuka ta stosuje powtórzenia form i zestrojów kolorystycznych dla uzyskania efektów wibracji czy cyrkulacji motywów. W tym kontekście Piotr Skowron wskazuje na obrazy Wojciecha Fangora, ale też na, reprezentujące już inny nurt plastyczny, malarstwo barwnych płaszczyzn Marka Rothki.
Rozmyte na granicach, promieniujące pola barw występujące w obrazach przywołanych twórców − w sitodrukach Skowrona zastąpione zostają ażurowymi zagęszczeniami linii, jakby pasmami barwnych włókien poddanych zalgorytmizowanym przesunięciom i interferencji. W konsekwencji przyjętej przez niego metody twórczej kompozycje zagęszczają się w okolicy centrum obrazu, zmierzając tam nieodwołalnie ku płaszczyznowości.
Choć odnajdujemy w obrazach także postaci mężczyzn, albo tytuły, takie jak Chochoł czy Czart, to niewątpliwie bohaterką dzieł jest Kobieta (niekoniecznie Dziewczyna) w swojej fizyczności, cielesności, oraz – co chyba bardziej istotne w metaforycznym i symbolicznym wymiarze.
Kontekst, w jakim osadzone zostają prace artysty, nie wyczerpuje się oczywiście tylko w przywołaniu konkretnych − pod pewnym względem historycznych już (choć ciągle atrakcyjnych) − formacji artystycznych i kulturowych.
Jest to sztuka w pewnym sensie matematycznie zorientowana. W przypadku omawianej twórczości takie odniesienie nie dziwi. To przecież z matematyki płyną inspiracje i rozwiązania prymarnych kwestii, które stawia przed sobą estetyka, a zwłaszcza tych, które dotyczą pojęcia piękna. W wielu dziełach różnych nurtów relacje elementów składowych, rytmy i harmonie bywają oparte na matematycznych proporcjach i podziałach, tworząc spektakularne złożone kompozycje. Doznanie estetycznej satysfakcji rodzi się często z odczucia zwięzłości, ograniczenia plastycznego wielosłowia i klarowności przekazu. W tym znaczeniu jest to estetyka intelektualna, choć jej reprezentacje wywołują w nas nierzadko głębokie wrażenia emocjonalne. Prace są przy tym efektem żmudnych, nacechowanych dokładnością i dbałością o czystość przekazu, wysiłków twórcy.
Piotr Skowron nie kształtuje anegdoty, porusza się w przestrzeni twórczej nieobciążonej semantyką, nie buduje znaku ani żadnej konstrukcji symbolicznej. W przypadku tej twórczości mamy do czynienia jedynie z efektami działań formalnych.
Artysty nie interesują też nakłady identycznych grafik. Każda z prac ma walor autonomiczny. I każda kolejna nosi w sobie ślad ciekawości twórcy, jakby stanowiła próbę rozwiązania konkretnego, pojedynczego formalnego problemu. Tytuły grafik to liczby pierwsze, które w przypadku kolejnych grafik nie stanowią uporządkowanego – rosnącego bądź malejącego logicznie – ciągu. Biorąc pod uwagę wspólnotę przyjętej metody twórczej, świadome posługiwanie się ograniczonym, podobnym zestawem użytych środków, można powiedzieć, że prace nacechowane są walorem wariantywności, elementem coraz częściej towarzyszącym współczesnemu podejściu do problematyki nakładu graficznego i zagadnienia powtarzalności bądź unikatowości odbitki.
W swej praktyce twórczej artysta wykorzystuje zjawisko interferencji nakładanych na siebie warstw o różnej gęstości i barwie. Drobne przesunięcia składników kompozycji owocują swoistym artystycznym „efektem motyla”, w warstwie obrazowej wyrażającym się konsekwencjami trudnymi − wręcz niemożliwymi − do przewidzenia. Zależność od warunków początkowych jest tu bardzo wrażliwa, drobne zakłócenie może prowadzić do zupełnie odmiennego stanu końcowego.
Efekt niespodzianki pojawia się już na etapie transferu obrazu z poglądowego projektu, który powstał na ekranie, na papier (albo na pleksi czy szkło). Prace dużych rozmiarów, ze względu na parametry możliwych do użycia matryc, obarczone są później śladami ich złożenia w całość kompozycji. Liczne prace mniejszego formatu obciążone są ryzykiem niechcianych, zbyt dużych zagęszczeń, dlatego artysta różnicuje grubość linii w zależności od odległości od środka, aby „odciążyć” obraz. Składniki wizualne, zagęszczając się w okolicy centrum i zmierzając równocześnie ku granicom obrazu, wywołują kolejny rodzaj zaburzeń (efekt „wąsów”, jak określa go sam autor) wynikający z ograniczeń warsztatowych, faktu, iż sita mają niewystarczająco dużą powierzchnię druku. Dla nas, odbiorców, stanowi to pożądany przejaw zaburzenia chłodnej, precyzyjnej matematyki. Choć twórca odżegnuje się od kreowania znaczeń, odbiorca, percypując grafiki, chłonąc ich formę, podświadomie czuje, że owe zagęszczenia i rozrzedzenia materii, poddane rodzajowi wyimaginowanego „ruchu”, są znakiem struktury tajemniczego procesu i symptomem narodzin jakiejś nowej nieokreślonej egzystencji.
Zaburzenia mają charakter fizyczny, wizualny, ale też metaforyczny, gdy interpretujemy go w wymiarze filozoficznym. Artysta skupia się na przekazie estetycznym, ale ma on równocześnie walor ontologiczny, dotyczy natury bytu, jej podatności na wszelkie zaburzenia i zrodzone z zakłóceń konsekwencje. Patrząc na prace myślimy o tym, że każde zjawisko, każdy przypadek wyłania się z nicości i rozkwita aż do pełni, równocześnie też każde kontinuum dąży do zaniku czy wyczerpania.
W tle osobistych, twórczych dociekań Piotra Skowrona stoją liczne wcześniejsze analizy naszych przyzwyczajeń odbiorczych, mechanizmów postrzegania rzeczywistości, tajników fizjologii ludzkiego oka, procesu interpretowania iluzji.
Wyznacznikami jego artystycznych poczynań są przestrzeń, światło i barwa. Artysta, wykorzystując zabieg konsekwentnego, dyskretnego przesunięcia kolejnych, sąsiadujących ze sobą elementów, kreuje relacje wizualne między stworzonymi przez siebie układami. Te, wchodząc ze sobą w różne związki, tworzą w wybranych partiach bardziej zwarte struktury, stanowiące w konsekwencji rodzaj dominanty barwnej.
Warstwowe układy abstrakcyjnych, zrytmizowanych elementów, poddanych różnorakim napięciom, budują wrażenie głębi oraz dyskretnego ruchu. Składniki ulegają pozornej cyrkulacji i promieniowaniu. Efekt wzmacniany jest także przez rodzaj stosowanych przez autora farb − metalicznych i fluorescencyjnych.
Ciekawe efekty daje eksponowanie wydruków w przestrzeni ekspozycyjnej, w oderwaniu od płaszczyzny ścian. Autorska instalacja powoduje, że grafiki ożywają. Zmiana warunków, w jakich są eksponowane i oglądane – wystarczy korekta odległości, z jakiej patrzymy na prace, odmienność perspektywy, oświetlenia – sprawia, że cała przestrzeń zostaje zdynamizowana: świeci, porusza się i pulsuje. Złożone struktury ujawniają dzięki pracy artysty swoją wewnętrzną energię, podlegają swoistej radiacji.
Efekt wywołany przez – czasem i kilkumetrowy – ciąg abstrakcji jest wciągający. Odczucie – co oczywiste, jedynie subiektywne, niezamierzone przez twórcę − nabiera charakteru wręcz metafizycznego, choć działania artysty mają wymiar bardzo racjonalny. Temu racjonalnemu, rzemieślniczemu podejściu towarzyszy jednak emocjonalne podłoże, które wpływa na ogólny wyraz dzieła, szczególnie w zakresie wybranych składników palety. Każda z prac wyrasta przecież z osobistej potrzeby twórcy i jego aktualnej kondycji jako człowieka. I dlatego też nie wszystkie prace zostają ukończone; niektóre czekają na rozwinięcie w przyszłości. Twórczość Piotra Skowrona, mimo że wyraża się rozdzielnymi wypowiedziami, paradoksalnie stanowi zatem jeden, ciągle możliwy do rozwijania, eksperyment.
Formuła estetyczna wypracowana przez Piotra Skowrona jest – mimo szerokich i istotnych korzeni − bardzo indywidualna i rozpoznawalna. Proces twórczy, mimo że wspiera go cyfrowa technika, wymaga opanowania rzemiosła, precyzji i cierpliwości. Sitodruki Piotra Skowrona charakteryzują się perfekcją wykonania. Cechuje je też swoista subtelna dekoracyjność, a prace wydają się równocześnie bardzo ulotne. Abstrakcja w jego grafikach przestaje być wyłącznie chłodna, analityczna czy intelektualna, jest w stanie poruszyć. Łączy to, co wyrasta ze sfery artystyczno-badawczego poznania z estetycznym przeżyciem, niepozbawionym szerszej refleksji na temat charakteru otaczających nas zjawisk.
Dariusz Leśnikowski
KATALOG DO POBRANIA
KATALOG DO POBRANIA
Adresy galerii
Amcor Specialty Cartons Polska Sp. z o.o.
Ul. Aleksandrowska 55
91-224 Łódź
Wystawę można obejrzeć po uprzednim skontaktowaniu się z panią Pauliną Grabowską,
tel. +48 42 613 81 38